Sparaksis trójbarwny pochodzi z klimatu znacznie łagodniejszego niż polski i nie jest niezawodnie odporny na mróz. Jego bulwocebule mogą przemarzać już podczas krótkich okresów silnego ochłodzenia, zwłaszcza w wilgotnej glebie. Dlatego w większości regionów najbezpieczniej wykopywać je po zakończeniu wegetacji i przechowywać pod dachem. Prawidłowe zimowanie pozwala zachować zdrowy materiał sadzeniowy na wiele kolejnych sezonów.

Termin wykopywania zależy od tempa zasychania części nadziemnych. Nie należy rozpoczynać pracy bezpośrednio po przekwitnięciu, ponieważ zielone liście nadal odżywiają bulwocebule. Najlepiej poczekać, aż liście całkowicie pożółkną i stracą jędrność. Zabieg wykonuje się przed nadejściem silnych jesiennych przymrozków.

Kilka dni przed wykopywaniem warto zaprzestać podlewania. Suchsze podłoże łatwiej odchodzi od bulwocebul i zmniejsza ryzyko ich mechanicznego uszkodzenia. Pracę najlepiej przeprowadzić podczas pogodnego dnia. Materiał wydobyty z mokrej ziemi musi być dłużej suszony i jest bardziej podatny na gnicie.

Bulwocebule wykopuje się ostrożnie za pomocą wideł ogrodowych lub niewielkiej łopatki. Narzędzie należy wbijać w pewnej odległości od kępy, aby nie przeciąć ukrytych organów. Po podważeniu ziemi całą grupę delikatnie się unosi. Nie powinno się wyrywać roślin za zaschnięte liście, ponieważ łatwo oderwać podstawę pędu.

Czyszczenie i przygotowanie do przechowania

Świeżo wykopanych bulwocebul nie należy od razu intensywnie czyścić. Najpierw powinny przeschnąć przez kilka dni w suchym, zacienionym i dobrze wentylowanym miejscu. Można rozłożyć je pojedynczą warstwą na siatce, papierze lub drewnianej skrzynce. Bezpośrednie, ostre słońce nie jest wskazane, ponieważ przyspiesza nadmierną utratę wody.

Po wstępnym suszeniu ziemię i zaschnięte resztki korzeni usuwa się delikatnie dłonią. Nie wolno moczyć materiału przed przechowaniem. Wilgoć pozostająca między łuskami stwarza dobre warunki dla pleśni. Zewnętrzne łuski ochronne powinny pozostać na miejscu, o ile nie są chore lub całkowicie luźne.

Podczas sortowania trzeba oddzielić bulwocebule uszkodzone, miękkie i przebarwione. Należy również sprawdzić podstawę, ponieważ pierwsze oznaki zgnilizny bywają widoczne właśnie w tym miejscu. Zdrowe egzemplarze są jędrne i mają jednolitą strukturę. Wszystkie budzące wątpliwości sztuki przechowuje się osobno albo usuwa.

Bulwocebule przybyszowe można oddzielić po dokładnym wysuszeniu. Największe warto oznaczyć jako materiał zdolny do kwitnienia w następnym roku. Drobniejsze mogą wymagać dalszego wzrostu przez jeden lub kilka sezonów. Posegregowanie według wielkości ułatwia wiosenne sadzenie na odpowiedniej głębokości.

Warunki przechowywania zimą

Miejsce przechowywania powinno być chłodne, suche i przewiewne. Temperatura musi pozostawać powyżej zera, ale nie powinna być na tyle wysoka, by pobudzać przedwczesny wzrost. Odpowiednia jest zwykle chłodna piwnica, garaż bez mrozu lub pomieszczenie gospodarcze. Duże wahania temperatury mogą prowadzić do skraplania wilgoci na materiale.

Bulwocebule można układać w płytkich skrzynkach, papierowych torbach lub przewiewnych woreczkach. Plastikowe, szczelnie zamknięte opakowania nie są odpowiednie, ponieważ zatrzymują wilgoć i ograniczają wymianę powietrza. Materiał można przesypać suchymi trocinami, wiórami lub czystym piaskiem. Warstwa wypełnienia zapobiega bezpośredniemu stykaniu się bulwocebul.

Pomieszczenie nie powinno być całkowicie wilgotne, ale nadmiernie suche powietrze również może powodować marszczenie materiału. Lekkie pomarszczenie pod koniec zimy nie zawsze oznacza utratę zdolności do wzrostu. Bulwocebule bardzo miękkie, puste lub silnie wysuszone zwykle rozwijają się jednak słabo. Warunki trzeba więc obserwować przez cały okres przechowywania.

Materiał należy chronić przed gryzoniami. Skrzynki mogą zostać osłonięte drobną metalową siatką albo umieszczone w zamykanej szafce z otworami wentylacyjnymi. Trzeba jednocześnie unikać przechowywania obok owoców intensywnie wydzielających etylen. Dobra organizacja pomieszczenia ułatwia kontrolę i ogranicza przypadkowe uszkodzenia.

Kontrola materiału w okresie zimowym

Bulwocebule warto przeglądać co kilka tygodni. Podczas kontroli zwraca się uwagę na miękkie plamy, nalot pleśni, nieprzyjemny zapach i nadmierne wysychanie. Porażone egzemplarze usuwa się natychmiast. Pozostawienie jednego gnijącego fragmentu może doprowadzić do zakażenia sąsiedniego materiału.

Jeżeli w skrzynce pojawia się wilgoć, trzeba poprawić wentylację i wymienić zawilgocone wypełnienie. Bulwocebule należy wtedy rozłożyć luźniej i pozwolić im przeschnąć. Nie powinno się stawiać skrzynki bezpośrednio na zimnej, betonowej podłodze. Różnica temperatur może powodować skraplanie pary wodnej.

Przedwczesne kiełkowanie świadczy zwykle o zbyt wysokiej temperaturze. Materiał można przenieść do chłodniejszego, lecz nadal zabezpieczonego przed mrozem miejsca. Delikatnych pędów nie należy odłamywać, ponieważ osłabiłoby to roślinę. Wiosną kiełkujące bulwocebule trzeba sadzić szczególnie ostrożnie.

Silne marszczenie może wskazywać na nadmiernie suche warunki. Nie należy jednak moczyć bulwocebul ani spryskiwać ich wodą podczas zimowego spoczynku. Lepiej nieznacznie podnieść wilgotność całego pomieszczenia lub zastosować mniej chłonne wypełnienie. Bezpośrednie zwilżanie zwiększa ryzyko rozwoju pleśni.

Pozostawianie bulwocebul w gruncie

Zimowanie w gruncie można rozważyć jedynie w najcieplejszych rejonach i na wyjątkowo przepuszczalnych stanowiskach. Miejsce powinno być osłonięte od wiatru, najlepiej przy południowej ścianie budynku. Gleba nie może pozostawać mokra zimą. Nawet umiarkowany mróz jest groźniejszy, gdy bulwocebule znajdują się w nasyconym wodą podłożu.

Po zaschnięciu liści rabatę przykrywa się grubą warstwą suchej ściółki. Można wykorzystać liście, słomę, korę lub gałązki iglaste, które ograniczają gwałtowne wahania temperatury. Materiał powinien pozostawać luźny i przepuszczać powietrze. Szczelna, mokra warstwa może sprzyjać gniciu zamiast chronić rośliny.

Nad rabatą przydatne bywa wykonanie prostego daszku chroniącego przed nadmiarem zimowych opadów. Osłona nie może jednak całkowicie blokować cyrkulacji powietrza. W cieplejsze dni pod szczelną folią mogłaby gromadzić się para wodna. Lepsza jest konstrukcja otwarta po bokach i zabezpieczająca głównie przed deszczem.

Nawet starannie okryte bulwocebule mogą nie przetrwać wyjątkowo mroźnej zimy. Dlatego pozostawianie całej kolekcji w gruncie jest ryzykowne. Rozsądnie jest wykopać przynajmniej część materiału i przechować ją w bezpiecznych warunkach. Taki zapas pozwala odtworzyć nasadzenie w razie niepowodzenia zimowania na rabacie.